Siła oczyszczająca harmonii jest udowodniona. Kiedy pianistka, grając “Wariacje…” Szymanowskiego, pochyliła się nad lewą stroną klawiatury, zamieniając palce w maleńkie dzwoneczki, można było doznać przeżyć z górnej części skali. Można było niemal osiągnąć “katharsis”. Dla mnie największą satysfakcję dały szczere słowa podziękowań. pod szczególnym wrażeniem pozostaję z powodu Pana Gadziny – seniora. – Piećdziesiąt lat czekałem na taki koncert, na taką pianistkę – powiedział potrzasając mocno moją dłonią. Dziekuję wszystkim za satysfakcję i oczyszczenie..
Jedziemy do Szczecina na festiwal. 4 lipca 2009 r. NOWA KULTURA podstawia autobus TRANSKULTURY.
Plan wyprawy jest następujący:
Autobus zabiera publiczność Nowej Kultury:
- Czaplinek, pl. 3 Marca (przystanek PKS) – godz. 12.50
- Złocieniec, ul. Czaplinecka (przystanek PKS) – godz. 13.05 – 13.15
- Drawsko Pomorskie, ul. Kupiecka (przystanek PKS) – godz. 13.30-13.40
- Węgorzyno, przy Urzędzie Miasta i Gminy, (przystanek PKS) – godz. 14.00 – 14.10
- Chociwel, Dworzec PKP – 14.30 – 14.40
Przyjazd: Szczecin, ul. Korsarzy (zatoczka autobusowa przy „ Royal Jazz Club”) – godz. 15.30
Udział w wydarzeniach festiwalowych
Powrót:
- Szczecin, ul. Korszrzy (zatoczka autobusowa przy „ Royal Jazz Club”) – godz. 01.00 (w nocy) to już będzie 5 lipca!
- Chociwel, Dworzec PKP- 2.00-2.10
- Węgorzyno, przy Urzędzie Miasta i Gminy, (przystanek PKS) – godz. 2.30-2.40
- Drawsko Pomorskie, ul. Kupiecka (przystanek PKS) – godz. 3.00-3.10
- Złocieniec, ul. Czaplinecka (przystanek PKS) – godz. 3.25-3.35
- Czaplinek, pl. 3 Marca (przystanek PKS) – godz. 3.50
Wydarzenia festiwalowe:
od 15.00 do 18.00 Teatr Rondo (Słupsk) “Handle with care” – akcja teatralna
16.00 Teatr Nowy (Łódź) “Na krańcach świata” – spektakl / performance
16.00 Arti Grabowski (Kraków) z cyklu “Poczytaj mi Mamo”: “Polowanie na czerwony październik”- performance
18.00 Teatr Dakh (Ukraina) “Gogol’s Death” – spektakl
18.00 Atsushi Takenouchi (Japonia) “Jinen” – spektakl
17.30 La Caravane du Zoublistan (Zoublistan) – działanie performatywno-muzyczne
19.00 Wagogo Mirungu (Tanzania) – koncert
20.30 Rassegna (Francja) – koncert
23.00 Teatr Antagon (Niemcy) “Ginkgo”- spektakl
Wyjazd jest niodpłatny, finansowany z projektu TRANSKULTURA
Zapisy na wyjazd:
Agata Lewandowska
tel.: 091 434-81-36
kom.: 607-925-999
lub SMS na nr Nowej Kultury
Wiem, że go nie potrzebujesz, gdyby tylko była taka chęć… to byś go sobie…. własnoręcznie. Że to jakiś wtręt w miasto. W pierwszą niedzielę wakacji – zawracanie głowy. Że psuje się parkiet, że się wypacza to i tamto, gust i w ogóle. Wprowadzam obce ciało, niepotrzebnie jątrzę, wywyższam się i pokazuję, że niby ja, z dużego miasta nauczę maluczkich jak się mają zachowywać. Mówię o czymś, co mnie nie powinno obchodzić, pouczam, a sam sie nie znam, nie jestem stąd. Nie znam tych miejsc i ludzi. Wiem, że te siedemset kilo jedzie nie po to, by naprawiać zaburzony ład ale, by ład istniejący burzyć. Dla własnej ambicji, dla udowodnienia swojej wyższości. Dla kasy, dla splendoru, dla ściemy.
Mimo to fortepian jedzie. Do Ciebie, do mnie. Sobie jedzie.
Pogadamy przed koncertem.
PS. Nowa Kultura organizuje wyprawę autobusową na finałowy dzień festiwalu SPOIWA KULTURY (dawniej Festiwal Artystów Ulicy) organizowany przez Teatr KANA po raz dziesiąty tym razem- 4 lipca, wyjazd ok. 14.00 powrót ok 2 w nocy. W programie 4 spektakle plenerowe i dwa koncerty oraz niespodzianki. Wkrótce więcej informacji. Ci, którzy nie chcą, nie muszą jechać. Powywyższam się wobec tych co chcą.
PS. 2 Następny koncert Nowej Kultury odbędzie się w sierpniu podczas kwitnienia wrzosów Diabelskich Pustaci w Bornym Sulinowie. Wyłącznie dla tych co chcą
Chacona i gimnastyka
Opublikowany czerwiec 14, 2009 Animacja kultury , muzyka poważna, Leave a CommentTags: Blińska, fortepian
Wielkie zdziwienie i konsternację wywołała wiadomość, że koncert fortepianowy odbędzie się w sali widowiskowo-sportowej. Ktoś na forum nawet złośliwie komentuje odejście Nowej Kultury od misji, która sobie narzuciła. Zauważcie jednak, że misją NK jest zwrócenie uwagi na zaburzony ład przestrzenny i społeczny we wsiach i miasteczkach Pojezierza Drawskiego. Poruszenie jakie budzi dysonans: recital fortepianowy i sala gimnastyczna, wysoka sztuka i miejsce komercyjnych potupajek, dowodzi, że na coś zwracamy jednak uwagę. może na to, że sala widowiskowo-sportowa, mimo, że wciąż nowa, kojarzy się wyłącznie z masową kulturą i komercyjnymi imprezami?
Niedzielna Gala Fortepianowa nie jest komercyjną imprezą, nie przynosi jakiegokolwiek zysku. Przynosi zysk dla miesjca, dla miasta i dla ludzi, którzy przyjdą na koncert z autentycznej potrzeby i przyjemności. Zysk, którego nie da się wyliczyć, zamienić na pieniądze.
Beata Bilińska zagra w niedzielę swój program:
1. Bach-Bussoni -
Chacona d-moll (z II Partity skrzypcowej)
2. F. Chopin –
Mazurki op.50.G-dur,As-dur,cis-moll, Tarantela As-dur op.43, Polonez As-dur op. 53
3.K. Szymanowski –
3 Preludia z op.1 nr2 d-moll, nr7 c-moll, nr5 d-moll, Wariacje na polski temat ludowy h-moll op.10
To będzie niezła gimnastyka. Estetycznych przeżyć.
PS. Co z akustyką? martwią się znawcy. Już odpowiadam: nagłośnienia nie będzie. Steinway da radę.
Podobno na Pojezierzu, w każdym pałacu, w domu właściciela ziemskiego był fortepian. Stał na honoroym miejscu w salonie, gdzie wieczorem zbierali się domownicy by posłuchać jak gra najstarsza córka… Podobno, tak jak w Szczecinie, rosyjscy maruderzy ładowali te instrumenty na ciężarówki i wywozili w nieznanym kierunku. Kiedy transport się zatrzymywał z powodu awarii albo złej pogody, uszkodzone fortepiany pozostawiano na poboczu. Stały z uniesionymi ze zdziwienia klapami, uśmiechały się szczerbatymi klawiaturami do przejeżdających aut. W końcu zapadały się w sobie, porastały mchem i ginęływ otchłani zieleni.
Może ich mosiężne dusze zalegają jeszcze pod żyzną ściółką.
Kiedy myślę o zagubionych pomorskich fortepianach czuję się winny. Wydaje mi się, że ich znaczący brak zależy również ode mnie. Dlatego postanowiłem zostać “Tragarzem fortepianów”. Biorę je sobie na barki. 21 czerwca przywiozę pierwszy z nich. Fortepian marki Steinway&Son przyjedzie wraz z NOWĄ KULTURĄ do Złocieńca.
Szykujcie garnitury i toalety na jego powitanie.
“…Na świecie są dwa miejsca: tu i tam. Zawsze będziemy tu.
Tam jest nieosiągalne”. – piszą twórcy wydarzenia, którego będziemy świadkami 5 kwietnia.
“Przestrzeń pomiędzy tymi punktami wypełnia podróż”.
Mówią, że są historykami codzienności, że codzienność jest prowincją życia, i że składa się z emocji i banału.

Na zdjęciach: Darskowo i Warniłęg
Tymczasem, w oczekiwaniu na 5 kwietnia pogadajmy o prowincji. Zastanawiam się nad nią zarówno w Darskowie, w Złocieńcu, w Stargardzie, jak i w Warszawie, Szczecinie i Berlinie. Widzę ją w warmińskim miasteczku nieopodal Olsztyna i na uniwersyteckim wykładzie na ul. Piastów. W sobie i obok siebie. Krzysztof Czyżewski z Ośrodka Pogranicze w Sejnach mówi: Jeżeli człowiek buduje swoje miejsce – tworzy w nim na kształt własnych pragnień, marzeń czy potrzeb swoje centrum, z którym może się silnie utożsamić – to w jakimś sensie wyzwala się z prowincjonalności, wszystko jedno gdzie by się nie znalazł.[1].
Szukajmy najpierw centrum. Tu, gdzie jesteśmy, w sobie.

Słownik Języka Polskiego:
Prowincja
W Nowej Kulturze drgnęło. Mogę już podać pierwszy pewny termin. Spotykamy się 5 kwietnia, w niedzielę. Najprawdopodobniej wieczorem, chyba w Złocieńcu… Poszukuję jeszcze odpowiednich miejsc. Co się będzie działo? Nie powiem do końca. Musicie mi zaufać.
Zima w tym roku zaczęła się znienacka, nieplanowana i niechciana. Zamroziło i zasypało w jednej chwili, jak w powieści albo w filmie. W tym samym czasie drgnął kołowrót zdarzeń i zaczął powoli skrzypiąc kręcić się. Bieganina wszelkich istot we wszelkich kierunkach po szarym śniegu.
Zima odchodzi. My nie nadążamy milcząc.
Spotkajmy się 5 kwietnia. W niedzielę. Palmową. Wieczorem.
To był dzień. Zaczęło się od tego, że drukarz wydrukował nalepki z logo Nowej Kultury do przyklejenia na pamiątkowych biletach po niedobrej stronie: tej bez kleju. Potem zepsuła się dmuchawa. Temperatura spadała niemiłosiernie. Kiedy jechaliśmy berlinką mijały nas jadące ze wschodu samochody z czapami śniegu na dachu. Jechaliśmy prosto w czarną, złowieszczą chmurę. Po przyjeździe do Siemczyna chmura wysypała się śniegiem. Zaczęli telefonować Ci, których czekała dłuższa podróż – chyba jednak nie dojedziemy - komunikowali. Inni przysyłali SMS-y. Włóczęga przyjechał specjalnie z Biłgoraja i śnieg, gołoledź zatrzymała go w Starej Dąbrowie. Potem lęk, czy przyjadą Ci, którzy się zapowiedzieli. Żeby wszystko na marne nie poszło. Muzycy nie kręcili nosami na niską temperaturę tylko po znajomości.
A jednak się udało, niektórzy mówią, że był to najlepszy z dotychczasowych koncertów. Na pewno najbardziej niezwykły. Do zapamiętania przez wszystkich. Do żałowania przez nieobecnych.


