To był dzień. Zaczęło się od tego, że drukarz wydrukował nalepki z logo Nowej Kultury do przyklejenia na pamiątkowych biletach po niedobrej stronie: tej bez kleju. Potem zepsuła się dmuchawa. Temperatura spadała niemiłosiernie. Kiedy jechaliśmy berlinką mijały nas jadące ze wschodu samochody z czapami śniegu na dachu. Jechaliśmy prosto w czarną, złowieszczą chmurę. Po przyjeździe do Siemczyna chmura wysypała się śniegiem. Zaczęli telefonować Ci, których czekała dłuższa podróż – chyba jednak nie dojedziemy - komunikowali. Inni przysyłali SMS-y. Włóczęga przyjechał specjalnie z Biłgoraja i śnieg, gołoledź zatrzymała go w Starej Dąbrowie. Potem lęk, czy przyjadą Ci, którzy się zapowiedzieli. Żeby wszystko na marne nie poszło. Muzycy nie kręcili nosami na niską temperaturę tylko po znajomości.
A jednak się udało, niektórzy mówią, że był to najlepszy z dotychczasowych koncertów. Na pewno najbardziej niezwykły. Do zapamiętania przez wszystkich. Do żałowania przez nieobecnych.

Sklep w którym kupuje się takie niezwykłe,drogie chwile i pióra z których powstają skrzydła……